Witaj Miły Gościu na pokładzie Linii Lotniczych "Smurffair". Rozgość się tutaj - mój wirtualny barek jest zawsze obficie zaopatrzony ;) Życzę wyłącznie miłych lotów i wielu przyjemnych wrażeń!

wtorek, 19 stycznia 2016

Oddam pszczoły w dobre ręce :)

No cóż, muszę przyznać, że ostatnimi czasy marny ze mnie internauta, jeszcze gorszy bloger i równie zły użytkownik poczty mailowej. 
Po prostu życie w realu zajęło mnie całkowicie i oderwało od Sieci na kilka ładnych tygodni.
Cóż, bywa i tak, pewnie sami dobrze to znacie.

Zapewne podczas tej dłuższej przerwy co niektórym przyszło już do głowy , że skoro tak, to pewnie Smurffa szlag trafił, ale jeszcze nie teraz kochani, jeszcze nie teraz - musicie na to jeszcze trochę poczekać ;)

Swoją drogą taka dłuższa przerwa to niezłe lekarstwo na uzależnienie od Internetu, dlatego od czasu do czasu polecam takie lekarstwo wszystkim, którzy boją się, że już są uzależnieni :)

No dobra, to teraz już do rzeczy.

Jakoś na początku stycznia było kilka dni ostrych mrozów. Podczas jednego z takich dni patrzę ci ja, a tu po wewnętrznej stronie szyby spaceruje sobie... pszczoła! 
- Ki czort? Pszczoła w styczniu? - pomyślałem.
Ale własnie tak było, pszczoła w styczniu. 
Jak jej podetknąłem żółte etui na mój śrubokręt, to zaraz tam wlazła i przysnęła - kto wie, może żółty kolor jej się z domem kojarzył? Ale zanim przysnęła, zrobiłem jej tę pamiątkową fotkę.



Tego samego dnia niecałe dwie godziny później patrzę ci ja, a po podłodze w pokoju chodzi... druga pszczoła!
- Co jest do cholery? - pomyślałem - czyżby pszczoły chciały u mnie w domu nowy ul w styczniu założyć?

Nie miałem sumienia, aby wyrzucać te pszczoły na taki tęgi mróz, ani też nie chciałem im robić jakiejś krzywdy. No bo skoro znalazły się właśnie u mnie to chyba musiały mi wcześniej zaufać, prawda? 
Poza tym - powiedzenie "gość w dom, Bóg w dom" do czegoś zobowiązuje.
Co prawda zastanawiałem się przez chwilę, czy nie dać jakiegoś ogłoszenia "Oddam pszczoły w dobre ręce", ale musicie przyznać, że takie postępowanie nie byłoby zbyt gościnne z mojej strony :)

Toteż niewiele myśląc przeniosłem obie pszczoły do słoika, po czym dałem im tam trochę miodu. Pszczoły polizały miód, połaziły trochę i przysnęły.
Śpijcie pszczoły.

Mam nadzieję, że obudzicie się na wiosnę i wtedy wypuszczę Was ze słoika,a Wy polecicie ku słońcu.

Mam również nadzieję, że taka niespodziewana wizyta pszczół zaraz na początku roku to dobra wróżba na cały nadchodzący rok - czego i Wam życzę Moi Drodzy :)


26 komentarzy:

  1. Teraz trochę prywaty - Gosiu, nie mam z Tobą żadnego kontaktu, moje maile są cofane, a Twoja strona przestała się ładować. Nie wiem co jest grane, daj mi jakoś znać, w jaki sposób mogę się z Tobą skontaktować. Wybacz, że tą drogą, ale nic innego nie przyszło mi do głowy, wszak nie mam swojego konta na FB.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też nie mam FB i twardo nie daję się namawiać... mam jakieś takie przeczucie, że FB w porównaniu z blogowaniem to pikuś, jeśli chodzi o "złodziejstwo czasu" :)...

      Usuń
    2. Ja się boję z kolei, że FB zawłaszczy w znacznym stopniu moją prywatność /co prawda Google też ma na to duże zakusy, ale na razie udaje mi się tego uniknąć/. A ponieważ nie znam za bardzo sposobów na unikanie indoktrynowania użytkowników FB więc wolę nie ryzykować.

      Usuń
  2. No wiesz? Po dłuższej przerwie, to co najwyżej można się za Smurffem stęsknić, ale nie żeby od razu tak szlag trafił :)))
    Zaś, co się tyczy pszczół, to ja się ich boję. Bardzo. Ale Ty z powodu wyrzutów sumienia czasem pasieki nie załóż :)
    I na koniec muszę Ci powiedzieć, że od jakiegoś czasu wręcz za mną 'chodzi' "Tombe le neige", a Ty ją zapodałeś :)
    Pozdrawiam radośnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Dejaniro, to miłe co piszesz, dziękuję Ci za te słowa :)
      Pszczoły bywają czasem groźne jeśli się je rozzłości, dlatego lepiej z nimi nie zadzierać.
      Muszę przyznać, że "Tombe La neige" także "chodziło" za mną już od kilku dni, kto wie, może to był jakiś przekaz podprogowy z Twojej strony?
      A może z mojej??? :)
      Odpozdrawiam równie radośnie :)

      Usuń
  3. witaj Smurffie,to Ty jak te pszczoły zasnąłeś,haha,ale miło,ze tu zajrzałeś...to teraz zaglądaj do słoika czy śpią, czy tam nie grzeszą,hahaha
    bardzo lubie ten utwór, który zapodałeś, to tak poza nawiasem:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Crackie, trochę boję się tam zaglądać, aby przypadkiem zbyt wcześnie nie wybudzić moich pszczółek z zimowego snu :)
      Wiem, że lubisz ten utwór, pamiętam jak kiedyś zapodałaś go na swoim blogu i muszę przyznać, że jak go linkowałem do tego posta, to przez chwilę pomyślałem o Tobie :)

      Usuń
    2. miło mi Smurffie,że skojarzyłes ze mną ten utwór :)
      no to niech pszczółki sobie śpią słodko, będziesz przynajmniej wiedział kiedy wiosna przyjdzie...one wyczują, dadzą znak...
      pozdróweczki.

      Usuń
    3. Wiem Crackie, że jesteś koneserką starych przebojów z lat 70 i 80-tych, a ten utwór bez wątpienia do takich należy. A wiosnę to chyba każde żywe stworzenie wyczuwa :)
      Pozdrawiam na razie raczej przedwiosennie :)

      Usuń
  4. z tą przerwą wiedziałem, o co chodzi... się trochie już bloguje, to sie ma te łentułycyje :)...
    pszczoły rzeczywiście ciekawostkowe... i rzeczywiście dobra wróżba, bo pszczoły generalnie są okay... to mogły być z tych tzw. "samotnic"... ostatnio w ogóle jest krucho z pszczołami, trzeba dbać nie tylko o te stadne, uspołecznione, bo gatunki żyjące solo też są istotne w zapylaniu... sam kilka domków zmajstrowałem...
    pozdrawiać :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie masz blogową intuicję, chociaż Ty z kolei jesteś niezmordowany w swoim blogowaniu i nie pamiętam, abyś miał kiedyś przerwę dłuższą niż 2 - 3 tygodnie.
      I za to szacun.
      Osobiście pszczoły szanuję i już od małego wiem, że jeśli się samemu pszczoły nie zaatakuje, to można się raczej czuć bezpiecznie, nawet jeśli pszczoła kręci się gdzieś blisko - ale to nie nasza osoba je interesuje, musi być w pobliżu jakiś inny wabik, czasem jest to np. jakieś kolorowe ubranie, co się może mylnie kojarzyć pszczołom z kwiatami. Jednak grunt to zachować spokój i nie panikować.
      Pozdrawiać :)

      Usuń
  5. Ha ha ha ciekawe komu bardziej chce się miodu przeżyłam czy tobie he he.uważaj ino co w pieluszek cię nie urządził! Nutka jest gut:)) sciskam cię smurfie zagranicznej i cieszę się ze moj adres na poczte pamiętasz.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, miodem to ja nigdy nie gardziłem :)
      Ale chyba wolę twoje krajowe uściski, bo z zagranicy słabiej je czuję :)
      Toteż witaj w kraju zołzo :)

      Usuń
    2. Witaj ! Też uważam że niema to jak to "macanie" z krwi i kości jest a nie przez internet:)))
      Ps.Po długiej przerwie wyraznie czuje się za kim za czym się tęskni a za kim za czym tylko sie myśli.

      Usuń
    3. Mam nadzieję Luśka, że jeśli o mnie chodzi, to jednocześnie i tęsknisz, i myślisz, bo inaczej to ja się nie zgadzam! :)

      Usuń
    4. Smurfie i ta nadzieja niech cię nie opuszcza! :)))Bo kto jeśli nie ty :)

      Usuń
  6. Wreszcie się odezwałeś, poczułem, jakby promień słońca rozświetlił lodowatą ciemność zimy.
    Pozdrawiam Ciebie i pszczoły

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym promieniem słońca jest coś na rzeczy, w końcu wiosna za pasem :)
      Ty Dibeliusie chyba też masz słabość do pszczół, cały czas mam w pamięci fotkę tej pracowitej pszczółki na łące, która jest zamieszczona na Twoim blogu :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. do słoika? nie wiem, ja bym chyba na to nie wpadła, to takie zimne miejsce ale może właściwe?...w tamtym roku miałam na oknie motyla (rusałkę zresztą) wyniosłam go na okno w piwnicy i nie wiem co się z nim stało... podeszła kiedyś do mnie przemoknięta łasica bo chyba szukała pomocy ale zanim pomyślałam jak to zrobić, to mój pies ją dorwał i już nic nie mogłam zrobić, miałam już w domu motyle, nietoperza, jeża i szerszenie, wszystkie wypuściłam na wolność, lubię jak są w swoich domkach i nie podchodzą zbyt blisko, bo zaufanie to jest pułapka, która nie przynosi nic dobrego -wywołuje zobowiązanie i uzależnienie, a to źle wpływa na swobodę mojego działania, burzy odbiór relacji i wagę woli (robi z niej obowiązek) a ja uwielbiam chcieć a nie musieć...ze stadem swoich ptaków (wróbli głównie)mam dobre relacje, umilamy sobie życie bez żadnych zobowiązań, czasem też lubią się ze mną pokłócić :)))
    To miłego zimowania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, słoik może nie jest najlepszym miejscem do zimowania pszczół, ale nie miałem żadnego ula pod ręką :)
      Tak mi się cały czas wydaje Makowa, że Ty w kwestii naszych braci mniejszych to jesteś niczym Matka Teresa - każde stworzenie potrafisz przygarnąć, dać wikt i opierunek. Nie żebym się z tego śmiał, bo generalnie szanuję takich ludzi i nie mam nic przeciwko.
      Dzięki, Tobie też miłego :)

      Usuń
    2. tak też pomyślałam -jak nie będziesz miał pod ręką, to wsadzisz w byle co :P:))

      obawiam się, że byś się zdziwił...do świętości mi daleko a nawet nie jest w kręgu moich zainteresowań...nie lubię służyć, chodzić cudzymi drogami ani podległości, nawet wobec Boga, lubię też swojego diabła, bo miło jest z nim ćwiczyć kuszenie i wygrywać, a póki co nawet runda przegrana nie rzuca mnie na kolana i nie może liczyć nawet na iskierkę nadziei do zawładnięcia życia:)

      wszyscy z mojego otoczenia muszą odpowiadać i dbać o swoje życie - nie ma zmiłuj się ...niestety mamy swoje pięć minut życia w tym istnieniu i trzeba walczyć o najlepszą jego jakość, nawet jeżeli trzeba się przeciwstawić całemu światu i złamać wszystkie ludzkie dobre zasady, to jednak najważniejszą wartością w tym swoim pięć minut danego życia, jest odpowiedzialność za siebie i działanie zgodnie z nieprzymuszoną wolą... wszystko inne dokąd nie wypływa z wnętrza własnej woli jest zasłoną słabości i pójścia na łatwiznę w byle co... :)
      ja nam wbrew pozorom bardzo surowe zasady i wymagam dużo więcej niż miłość, wierność i uczciwość, a na pewno w innym niż słownikowe znaczeniu..
      dlatego ptaki mi latem śpiewają, a koń nie daje się złapać na łące :) i tak mi właśnie pasuje, nie z dobroci tylko z wyboru :)

      Pa.

      Usuń
    3. No dobra, rozumiem że dajesz wolność wyboru wszystkim Twoim bliskim, łącznie z Twoimi zwierzakami, owadami i wszystkim innym stworzeniom które się kręcą wokół Ciebie :) Tylko to akceptujesz i w imię tego pozwalasz na pewną niesubordynację /bo przy takim nastawieniu zawsze może istnieć pewien konflikt pomiędzy Twoimi oczekiwaniami, a faktycznym wyborem bliskich Tobie istot/. W porządku, ale w takim razie gdzieś musisz wyznaczyć granice poza którymi Twoja akceptacja się kończy. A więc wolność wyboru musi mieć swoje granice, inaczej byłabyś zmuszona do tolerowania anarchii. To tak by the way, abyś nie pomyślała, że biorę wszystkie Twoje słowa za dobrą monetę.
      Pa :)

      Usuń
    4. tak mądrze napisałeś, że aż mnie głowa rozbolała :)

      Usuń
  8. To znak by się zastanowić nad pszczelarzeniem :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli nie wiesz jak to skomentować, ale koniecznie chcesz zaznaczyć swoją obecność, lepiej wstaw trzy kropki, zamiast goopio gadać :P