Dibelius w swoim ostatnim poście poruszył sprawę tzw. "pruskiego dziedzictwa" na terenach obecnej Warmii i Mazur. Przed II WŚ ziemie te wchodziły w skład Niemiec i nosiły wtedy nazwę Prus Wschodnich /Ostpreußen/.
W 1945 roku tereny te wraz z całą ówczesną infrastrukturą przypadły Polsce. Powojenne komunistyczne władze dołożyły wielu starań, aby zatrzeć wszelkie ślady wcześniejszego pruskiego panowania na tych terenach. Było to z jednej strony podyktowane chęcią zrewanżowania się Niemcom za to, że wywołali II WŚ, z drugiej zaś - obawą, że pozostawienie widocznych śladów po pruskiej obecności na tych terenach prędzej czy później spowoduje chęć ponownego przyłączenia tych ziem z powrotem do Niemiec /co w zasadzie pokutuje aż do dnia dzisiejszego/.
W efekcie większość przedwojennych pomników lub miejsc pamięci została celowo wyburzona lub też nieremontowana przez szereg lat - popadła w ruinę.
Przykładem celowego wyburzenia jest np. monumentalny pomnik wybudowany w okolicach Olsztynka - Tannenberg Denkmal.
Historię tego miejsca można poznać oglądając ten film. Kto chce poznać historię tego monumentu bardziej szczegółowo może zajrzeć także pod ten link.
W zalinkowanym wyżej filmie nie wspomniano, że wysokiej jakości granity i marmury z kompleksu Tannenberg Denkmal, oprócz pomnika pomnika wdzięczności dla Armii Czerwonej w Olsztynie (tzw. szubienica wg projektu Xawerego Dunikowskiego), posłużyły również do budowy PKiN w Warszawie. Jak widać, komuniści nie mieli żadnych oporów, aby korzystać z pruskiego surowca do budowania własnych pomników.
Poniżej zaś przykład, jak wzniesiona przedwojenna budowla została po wojnie opuszczona, dzięki czemu nieremontowana i stopniowo dewastowana przez lokalnych polskich wandali, stanowi obecnie ruinę. Mam na myśli tzw. "wieżę Bismarcka" wzniesioną na początku XX wieku w celach obserwacyjnych na szczycie Diablej Góry w okolicach Srokowa.
Tak wyglądała ta budowla zaraz po jej wybudowaniu w 1902 roku.
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/5/51/Srokowo_Wie%C5%BCy_Bismarcka_013.JPG
A tak ta sama wieża wygląda obecnie.
http://rowerkiem.eu/wp-content/uploads/2012/02/15bismarck.jpg
http://zabytki.ocalicodzapomnienia.eu/galeria/5383.jpg
Sprawę celowego niszczenia obiektów należących do pruskiego dziedzictwa oceniam krytycznie.
Niezależnie od politycznych przesłanek /przed wybuchem II WŚ Tannenberg Denkmal stanowił jeden z symboli III Rzeszy, a jednym z wielu gości uczestniczących w uroczystościach rocznicowych na terenie tamtejszego kompleksu był Adolf Hitler/, świadome niszczenie zabytkowych historycznych budowli odbieram jako akt wandalizmu. Trzeba umieć się wznieść ponad narodowe kompleksy wynikające np. z przesłanek historycznych i nauczyć się patrzeć na daną budowlę jak na dzieło sztuki oraz architektoniczną pamiątkę po określonym czasie.
Niezależnie od politycznych przesłanek /przed wybuchem II WŚ Tannenberg Denkmal stanowił jeden z symboli III Rzeszy, a jednym z wielu gości uczestniczących w uroczystościach rocznicowych na terenie tamtejszego kompleksu był Adolf Hitler/, świadome niszczenie zabytkowych historycznych budowli odbieram jako akt wandalizmu. Trzeba umieć się wznieść ponad narodowe kompleksy wynikające np. z przesłanek historycznych i nauczyć się patrzeć na daną budowlę jak na dzieło sztuki oraz architektoniczną pamiątkę po określonym czasie.
Niszczenie historycznych obiektów i gwałcenie kobiet na podbitych terenach cechuje prymitywne narody, które kierują się w swoich wyborach typowo zwierzęcymi instynktami. Działania tego rodzaju mają obecnie miejsce na terenach podbitych przez Państwo Islamskie, co jest słusznie krytykowane przez całą światową opinię publiczną.
Niestety, komunistyczne władze po wojnie zachowywały się podobnie na terenach obecnej Warmii i Mazur.
Na koniec muszę jednak dodać, że po przystąpieniu naszego kraju do UE podejście do kwestii pruskiego dziedzictwa uległo stopniowej poprawie. Obecne władze starają się chronić pozostałości po dawnych budowlach, czasem stawiają też przy nich tablice informacyjne, a miejscowa ludność zaczyna stopniowo dbać o te miejsca, traktując je jako lokalne ciekawe miejsca historyczne. Skończyło się także wrogie traktowanie pruskiej spuścizny jako elementu antypolskiego. Stopniowo wzrasta zainteresowanie tymi miejscami wyrażane już nie tylko przez polskich historyków - pasjonatów, ale także przez masowo podróżujących polskich turystów.
Co jest widomym znakiem, że pruskie dziedzictwo zostało stopniowo zaadoptowane przez lokalne społeczeństwo, jako element stanowiący historyczną spuściznę po byłych mieszkańcach tych ziem.




